W 174 gminach mieszkańcy wsi bez dostępu do kanalizacji
ENERGIA I KLIMAT - SAS 5 / 2026
W 174 gminach mieszkańcy wsi bez dostępu do kanalizacji
BADANIE SGH: LUKA KANALIZACYJNA W GMINACH
W 174 gminach w Polsce mieszkańcy obszarów wiejskich nie mieli dostępu do sieci kanalizacyjnej. Takie miejsca są w 15 województwach, najwięcej na Mazowszu, i często leżą tuż obok siebie. Badanie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oparte na danych GUS za 2024 r. pokazuje skalę luki kanalizacyjnej, której nie widać w średnich krajowych. W całej Polsce dostępu do sieci nadal nie miało 53,8% mieszkańców wsi. Wyniki przedstawiono 8 września 2026 r. podczas panelu „Luka kanalizacyjna – ukryty problem polskich gmin” na Forum Ekonomicznym w Karpaczu.
Gminy bez kanalizacji w 15 województwach
Najwięcej takich gmin odnotowano w województwach mazowieckim (52), lubelskim (29) i podlaskim (22); pełne zestawienie zawiera tabela 2. W Podlaskiem stanowiły one aż 21% gmin wiejskich i miejsko-wiejskich. Jedynym województwem bez takich gmin było zachodniopomorskie. W gminach miejsko-wiejskich wynik dotyczy części wiejskiej; w samym mieście sieć może działać.
Szerszy problem dotyczy 359 gmin wiejskich i miejsko-wiejskich: dostęp do sieci miało tam nie więcej niż 10% mieszkańców wsi. To 16,5% analizowanych jednostek.
W 11 powiatach dostęp do kanalizacji miało mniej niż 10% ludności wiejskiej. W janowskim było to 3,7%, makowskim 5,9%, rawskim 7,4%, a wysokomazowieckim 7,8%. Dla porównania w miastach powiatu janowskiego wskaźnik wynosił 97,4%.
Dwie dekady inwestycji i nadal duża luka Białe plamy leżą obok siebie
Gminy bez sieci na wsi nie są rozrzucone przypadkowo. Jak wskazują autorzy badania, deficyty są trwałe i skoncentrowane przestrzennie: wiele gmin o najniższych wskaźnikach sąsiaduje ze sobą, często na terenach cennych przyrodniczo. W powiecie płońskim jest sześć takich gmin, a w powiatach makowskim, łomżyńskim, lubelskim i zamojskim – po pięć. Aż 127 ze 174 gmin leży w powiatach, w których jest co najmniej jeszcze jedna gmina bez kanalizacji na wsi.
Taki układ pokazuje, że luki nie zamkną pojedyncze inwestycje prowadzone przez gminy na własną rękę. Potrzebne są dedykowane narzędzia, zaprojektowane z myślą o całych obszarach o rozproszonej zabudowie: programy finansowania, kryteria naboru dopasowane do warunków wiejskich oraz wsparcie merytoryczne dla samorządów, które nie mają zaplecza do przygotowania takich projektów.

Tabela 1. Odsetek ludności z dostępem do sieci kanalizacyjnej w miastach i na wsi. Źródło: analiza SGH na podstawie danych GUS.
W 2024 r. różnica między miastem a wsią wynosiła 45 punktów procentowych (tabela 1).

Wykres 1. Odsetek ludności z dostępem do sieci kanalizacyjnej w miastach i na obszarach wiejskich w 2024 r. Województwa uporządkowane według wskaźnika dla wsi. Źródło: obliczenia SGH na podstawie BDL GUS.
Miasto i wieś w województwach
Różnica między miastem a wsią występuje w każdym województwie. W miastach dostęp do sieci przekraczał 87% we wszystkich regionach. Na wsi najniższe wskaźniki odnotowano w województwach lubelskim (24,7%), podlaskim (27,2%) i łódzkim (28,3%), a najwyższy w pomorskim – 68,2% (wykres 1). Zmiana jest jednak możliwa. Prof. Jacek Sierak, kierownik Katedry Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego SGH, wskazał podczas panelu na Podkarpacie, które dwie–trzy dekady temu startowało z pozycji zbliżonej do Lubelskiego, a dziś ma jeden z najwyższych wskaźników dla wsi w kraju (62,1%).
Ścieki z szamb nie docierają do oczyszczalni
Najwyższa Izba Kontroli w opublikowanym w 2021 r. raporcie „Zabezpieczenie wód powierzchniowych i podziemnych przed zanieczyszczeniem ściekami komunalnymi pochodzącymi z obszarów nieskanalizowanych” wykazała, że w 28 skontrolowanych gminach niemal 90% ścieków z nieruchomości wyposażonych w szamba trafiało do środowiska bez oczyszczenia. To zagrożenie dla wód i sygnał, że potrzebny jest skuteczny nadzór nad wywozem nieczystości.
Według GUS w 2024 r. w Polsce działało ponad 477 tys. przydomowych oczyszczalni ścieków i ponad 2,1 mln zbiorników bezodpływowych. Raporty NIK, spójne z danymi GUS o ilości ścieków odbieranych z szamb, wskazują, że do oczyszczalni trafia jedynie ok. 10–25% ścieków z takich zbiorników. Pozostała część zanieczyszcza grunt, wody podziemne, rzeki i jeziora – często na najcenniejszych przyrodniczo obszarach kraju.
Skąd bierze się luka
Przyczyny są historyczne i strukturalne. W 1990 r. wodociągi i kanalizacja na wsi były mapą białych plam. Samorządy zaczęły od wodociągów, bo ich budowa jest znacznie tańsza i mniej wymagająca technicznie. Lukę wodociągową w dużej mierze udało się zamknąć, kanalizacyjnej – nie. Zdaniem prof. Jacka Sieraka na mapie dostępu do sieci wciąż widać różnice w historycznym rozwoju osadnictwa, przebiegające niemal wzdłuż dawnych granic zaborów.
Drugą przyczyną jest rozproszona zabudowa. Im mniej domów przypada na kilometr sieci, tym droższe jest każde przyłącze. Problem kumuluje się w małych, peryferyjnych gminach o niskich dochodach i niekorzystnej demografii. Brakuje im wkładu własnego, bez którego trudno zaciągnąć kredyt lub sięgnąć po środki unijne. Do tego kanalizacja przestała być priorytetem polityki UE: w perspektywie 2007–2013 i częściowo 2014–2020 pieniądze na ten cel były dostępne, dziś fundusze kierowane są na inne cele.
Barierą bywają też kryteria programów i braki kadrowe. Nabory stawiały progowe wymogi dotyczące liczby przyłączy lub mieszkańców przypadających na kilometr sieci – nawet 120. Małe gminy z rozproszoną zabudową odpadały więc już na etapie formalnym. Często nie mają też specjalistów od gospodarki ściekowej ani doświadczenia w przygotowaniu takich inwestycji.
Mniejsze gminy potrzebują dedykowanych narzędzi
Autorzy badania rekomendują dedykowany mechanizm finansowania gospodarki ściekowej na obszarach wiejskich. Wsparcie powinno obejmować zarówno sieć, jak i oczyszczalnię, tak aby gminy bez infrastruktury mogły rozwiązać problem całościowo. Progowe wskaźniki, takie jak liczba przyłączy na kilometr kanalizacji, trzeba dopasować do warunków wiejskich. Dobrym przykładem jest działanie B3.1.1 Krajowego Planu Odbudowy.
– Bezwzględnie potrzebne są instrumenty wsparcia dla tych słabszych jednostek – mówił prof. Jacek Sierak podczas panelu na Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Jak dodał, powinny one działać na szczeblu regionalnym i krajowym, bo środków unijnych nie będzie tyle, ile potrzeba.
Zapotrzebowanie jest duże. Wicemarszałek województwa lubelskiego Marek Wojciechowski przywołał nabór z KPO w swoim regionie, w którym wartość wniosków gmin kilkukrotnie przekroczyła dostępne środki. Podkreślał, że programy nie mogą narzucać wskaźników niemożliwych do spełnienia przez gminy z rozproszoną zabudową.
Tam, gdzie budowa sieci jest nieuzasadniona ekonomicznie, potrzebne są przydomowe oczyszczalnie i kontrolowany odbiór ścieków. Autorzy badania ujmują to tak: nie 100% sieci, lecz 100% uporządkowanej gospodarki ściekowej.
Francja: mała oczyszczalnia obok miejscowości
Przy bardzo rozproszonej zabudowie budowa sieci kanalizacyjnej nie ma sensu ekonomicznego. Nie znaczy to jednak, że jedyną alternatywą dla wsi pozostają szamba. Warto spojrzeć na Francję. Gęstość zaludnienia jest tam zbliżona do polskiej (ok. 127 osób na km² wobec ok. 123 w Polsce), a gmin jest niemal 35 tys., czyli kilkanaście razy więcej niż w Polsce.
Według białej księgi „Odporność dzięki naturze” (Resilience through Nature), opublikowanej przez międzynarodowe konsorcjum Global Wetland Technology, w 2024 r. we Francji działało 23 011 komunalnych oczyszczalni ścieków. Tylko 4049 z nich miało wielkość co najmniej 2 tys. RLM (równoważnej liczby mieszkańców). Pozostałe blisko 19 tys., czyli ponad 82%, to małe oczyszczalnie obsługujące niewielkie miejscowości.
Zamiast budować jeden scentralizowany system dla całej gminy i przepompowywać ścieki na wiele kilometrów, Francuzi łączą siecią domy w zwartej części miejscowości, a obok stawiają niewielką oczyszczalnię. Krótsza sieć może obniżyć koszt całej inwestycji. Domy położone na uboczu korzystają z systemów indywidualnych.
Wniosek dla polskich gmin: zamiast projektować scentralizowaną sieć dla całej gminy, warto rozważyć budowę oczyszczalni obok poszczególnych miejscowości. Prof. Sierak zastrzegał, że o wyborze rozwiązania decydują lokalne uwarunkowania, ale taki model może być alternatywą tam, gdzie budowa systemu zbiorczego jest nieopłacalna.

Dane za 2024 r. * Gminy wiejskie i miejsko-wiejskie ze wskaźnikiem dostępu ludności wiejskiej do sieci równym 0%. Udział w liczbie gmin wiejskich i miejsko-wiejskich województwa; dla Polski: 174 z 2175. W części miejskiej gminy sieć może funkcjonować. Źródło: obliczenia SGH na podstawie BDL GUS.
O badaniu:
Analizę przygotowali naukowcy Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie: dr hab. Jacek Sierak, prof. SGH, dr hab. Andrzej Gałązka, prof. SGH, oraz dr Benedykt Opałka. Wykorzystano dane Banku Danych Lokalnych GUS za 2024 r. dla 2175 gmin wiejskich i miejsko-wiejskich. Autorzy dysponują wykazem wszystkich 174 gmin z podziałem na województwa i powiaty.


















